10 Hops – Browar Birbant – recenzja

10 Hops – Browar Birbant

W 10 Hops użyliśmy dziesięciu odmian amerykańskiego chmielu dodając go w równych proporcjach przy każdym z siedmiu etapów chmielenia. Uzyskaliśmy wysoce pijalne i bardzo aromatyczne piwo.

Styl – American Pale Ale (West Coast IPA)

Chmiele – Amarillo, Simcoe, Mosaic, Citra, Equinox, Cascade, Chinook, Centennial, Zeus, Sorachi Ace

Słód – Pale Ale

Drożdże – Us-05

Ekstrakt  – 13,1%

Alkohol – 5,7%

IBU – 30

Poznańskie Targi Piwne, a wraz z nimi Konkurs Piw Rzemieślniczych już za nami. Czas powrócić do codziennych obowiązków, a zatem również do „ciężkiej pracy” piwnego recenzenta. Wybór pada dziś na zielonogórski browar kontraktowy Birbant. Po pierwsze dlatego, że bardzo smakowały mi ich wcześniej próbowane trunki czyli White AIPA oraz American Weizen. Po drugie ponieważ miałem ochotę na piwo, które wygrało jedną z kategorii podczas KPR. Gdy zobaczyłem więc w sklepie 10 Hops, zwycięzce w konkursie na jeden z moich ulubionych styli piwnych czyli American Pale Ale od razu go nabyłem. Na stronie internetowej Birbant opisuje swoje piwo jako West Coast IPA ale z uwagi na ekstrakt na poziomie 13,1% wystawili je jako APA. Pod tym kątem będę więc oceniał ten produkt.

Wtorkowy wieczór, Liga Mistrzów, otwieramy butelkę. Po przelaniu do szklanki ukazuje nam się ładna, jasnozłota i dosyć klarowna barwa. Piana biała, drobnopęcherzykowa, obfita, gęsta, dosyć trwała i zaznaczająca w niewielkim stopniu swoją obecność na szkle. Po pierwszym zaciągnięciu się aromatem rewelacja! Tropikalnie, owocowo, lekko cytrusowo, troszeczkę żywicznie a przede wszystkim słodko. W smaku na początku półwytrawnie i żywicznie z lekką, krótkotrwale zalegającą goryczką. Od razu czuć, że wrażenia wywołane przez aromat nie pokrywają się ze smakiem. Słodowość na bardzo niskim poziomie. Mniej więcej w połowie robi się bardziej wytrawnie, zaznacza się większa goryczka. Podobnie dzieje się z aromatem. To wszystko co opisałem na początku znika. Robi się gorzko, mdławo, trochę alkoholowo (nie potrafię do końca opisać tych odczuć) i zaczynamy tracić przyjemność z degustacji. Moim zdaniem po czasie wyłazi z tego piwa i zaczyna dominować Sorachi Ace. Piłem niedawno dwa single hopy uwarzone na tym chmielu i miałem podobne wrażenia zapachowe i smakowe. Śmiało mogę stwierdzić, że nie lubię tego chmielu.

Nie można o 10 Hops napisać, że jest złe, niedobre, nieudane itp. Jest po prostu przeciętne. Jeżeli pomyślę zaś, że to złoty medalista Konkursu Piw Rzemieślniczych to szczerze mówiąc dziwię się werdyktowi. Piwo na raz czyli wypić i zapomnieć. Dla mnie dobra APA powinna być sesyjna. Po skończeniu butelki powinniśmy mieć ochotę na kolejną i mieć łzy w oczach jeżeli takowej nie mamy. Tutaj tego efektu absolutnie nie ma. Być może dodatek większej liczby słodów np. monachijskiego czy wiedeńskiego dałby lepszy efekt. Użycie zaś dziesięciu odmian chmielu oceniam tylko i wyłącznie jako przerost formy nad treścią. Jeżeli nawet miałbym podejść do 10 Hops jak do India Pale Ale to też jakoś dużo lepiej bym go nie ocenił. Dla tych którzy lubią piwa o mocno wytrawnym, gorzkim charakterze bez cienia słodu może jest to dobra pozycja. Dla mnie niestety nie. Nie zraziło mnie to piwo do Birbanta. Na pewno sięgnę jeszcze po inne ich produkty, bo tak jak pisałem we wstępie mają takowe w swoim piwnym menu.

Ocena: 59/100 craftów

 

Obraz: http://www.browarbirbant.pl/sites/default/files/slider/10hops-birbant-slider_0.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *