Bałwan Pale Ale – Browar Artezan – recenzja

Bałwan Pale Ale – Browar Artezan

„Piwo górnej fermentacji, niefiltrowane, niepasteryzowane. Chmielone odmianami Cascade i Equinox. Stworzone w hołdzie pierwszym opadom śniegu… „

Skład:

Słód: słód jęczmienny

Chmiele: Cascade, Equinox

Ekstrakt: 11%

Alkohol: 4,5%

IBU: 40

Browar Artezan ewidentnie chce nam umilić oczekiwanie na wiosnę i lato. Czyni to w całkiem oryginalny i przewrotny sposób. Najpierw mieliśmy Ale Cocones (kooperacja z Ale Browar), które samą nazwą, etykietą oraz smakiem (pina colada, kokos) budziło czyste skojarzenia z wakacjami i plażą. Teraz przyszedł czas na piwo Bałwan, które bynajmniej nie jest żadnym świątecznym ani innym rozgrzewającym trunkiem, tylko zwykłym Pale Alem, nachmielonym oczywiście amerykańskimi chmielami. Moim zdaniem jest w tym trochę sadyzmu. Nie znoszę zimy i pijąc tego typu piwa odpływam na chwilę, po czym przychodzi bardzo smutna refleksja, że trzeba poczekać jeszcze te kilka miesięcy do wiosny. Zobaczmy więc czy podobny efekt będzie towarzyszył degustacji Bałwana.

Barwa bardzo jasnego złota mówi nam na dzień dobry, że mamy tu do czynienia z lightowym trunkiem (całość dosyć solidnie zmętniona). Piana nie może być inna niż śnieżnobiała i drobnopęcherzykowa. Taka właśnie jest. Mogłaby być trochę bardziej obfita, ale generalnie jak najbardziej na plus. Co mamy w aromacie? Nie ma tu żadnych niespodzianek. Jest przyjemnie cytrusowo, jest żywicznie i iglasto. Do tego lekka słodowość i trochę owoców tropikalnych. Podoba mi się to, że wszystkie te nuty są bardzo stonowane, nienachalne i delikatne. Idealnie wręcz do piwa o takim lekkim charakterze. Tak też Bałwan smakuje. Jest lekki, łatwy i przyjemny. Nuty iglaste mieszają nam się z cytrusowymi, z tą różnicą, że te pierwsze są bardziej wyczuwalne. Podczas pochłaniania piwa towarzyszy nam lekka, przyjemna i krótko zalegająca goryczka. Słowa „pochłaniać” użyłem tutaj celowo ponieważ ten delikatny i półwytrawny charakter tego piwa sprawia, że jest ono bardzo pijalne. Co wiąże się z tym, że opróżnienie butelki może zająć kilka minut. Rzeczywiście bałwan przynosi trochę słońca. Będzie idealny do ugaszenia pragnienia w ciepłe dni.

Gdybym był podchodzącym do wszystkiego krytycznie blogerem-snobem, który w każdym piwie doszukuje się nie wiadomo czego, zapewne nie byłbym zachwycony. Napisałbym pewnie, że nuda i nic się nie dzieje. Na szczęście taki nie jestem. No bo czego spodziewać się po zwykłym jasnym ale’u? Ma być smaczny, lekki i sesyjny. Taki właśnie jest Bałwan, którego z czystym sumieniem mogę polecić każdemu kto szuka właśnie takiego typu piwa. Niczym nie zaskakuje ale też nie rozczarowuje. Browar Artezan ponownie pokazuje, że wie jak warzyć piwa w danym stylu i robi to bardzo dobrze. Udowadnia po raz kolejny, że to czołówka polskiego craftu.

Ocena: 74/100 crafty

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *