Citrinitas Smoked Chilli IPA – Browar Kraftwerk – recenzja

Citrinitas Smoked Chilli IPA – Browar Kraftwerk – recenzja

chmiel

 

Piwo udostępnił Chmiel – Świat Piwa.

 

Skład:

Słody – jęczmienne i pszeniczne

Chmiele – Mosaic, Citra

Dodatek – chilli

Ekstrakt – 14%

Alkohol – 6,5%

Niedawno do jednego ze szczecińskich pubów zawitał Mateusz Bartel z Kraftwerku, a wraz z nim na kranach pojawiły się dwie nowe pozycje tego browaru. Easy Rider jakoś mnie nie przekonał ale Citrinitas wypadło naprawdę bardzo dobrze. Stwierdziłem wtedy, że jak piwo pojawi się w wersji butelkowej to na pewno będę chciał się go jeszcze raz napić i zrobię recenzję. Parę dni temu trafiło w moje ręce i czekało na degustację. Wolne z okazji świąt, a przede wszystkim ciepłe słoneczne dni, dzięki którym można było spędzić czas na świeżym powietrzu sprawiły, że pisanie recenzji nie było dla mnie priorytetem. Jednak w poniedziałkowy wieczór naszła mnie ochota na piwo i przypomniałem sobie o Citrinitas. Byłem bardzo ciekawy jak butelka wypadnie w konfrontacji z wersją beczkową. Zdarzało mi się już kilka razy pić piwo, które w tej drugiej wersji wypadało znacznie lepiej.

Piwo wylądowało w szkle ukazując swoją ciemnopomarańczową barwę oraz spore zmętnienie. O pianie można napisać, że to taki standard, na który składa się przyzwoita obfitość oraz drobne i średnie pęcherze. W aromacie czuć zdecydowanie i wyraźnie wędzonkę. Tu pierwsza różnica z wersją beczkową ponieważ w tej nuty wędzone były bardzo delikatne i stonowane. Niestety w wersji butelkowej zdecydowanie gorzej wypada aromat amerykańskich chmieli. Jest trochę cytrusów i iglaków, ale gdzie mosaic? Gdzie owoce tropikalne i słodowość, którą daje ten chmiel? No niestety nie  czuć tego prawie w ogóle. W smaku również bardzo przyjemny i odpowiednio intensywny smak pochodzący z wędzonych słodów. Przede wszystkim jednak tutaj do głosu dochodzi chilli, które po każdym łyku delikatnie drapie w gardło. Mamy tu jeszcze lekką słodowość, ale naprawdę na niskim poziomie ponieważ Citrinitas ma zdecydowanie wytrawny charakter. Przyczynia się do tego również goryczka, którą normalnie zaliczyłbym do tych średnich, ale w połączeniu z tym pikantnym finiszem staje się ona wyraźniejsza. Podobnie jak w aromacie chmiel pełni tu drugo, a nawet trzecioplanową rolę. Gdzieś w tle majaczą cytrusowe nuty, które jednak ciężko wyczuć spod wędzonki i chilli. To niestety zaliczam na minus i po raz kolejny wersja beczkowa wypada pod tym względem lepiej. Zwłaszcza, że po pewnym czasie (mniej więcej po przekroczeniu połowy butelki) chilli nabiera na intensywności i zaczyna zbyt dominować co odbija się na przyjemności pitego trunku.

W małym podsumowaniu stwierdzam stanowczo, że w konfrontacji butelka-beczka ta druga wychodzi zwycięsko. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że pewne mankamenty jak zbyt intensywny smak chilli mógł zostać przykryty przez niską temperaturę jaką charakteryzują się piwa pite z kegów. Natomiast już aromat amerykańskich chmieli powinien być zdecydowanie bardziej intensywny w butelce. Ogólnie rzecz biorąc Citrinitas z butelki pije się całkiem nieźle, ale mówiąc kolokwialnie hitu nie ma. Nazwałbym to takim Smoked Chilli Ale. Jeżeli będziecie mieli okazję wypić wersję beczkową to zdecydowanie polecam.

Ocena: 69/100 craftów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *