Epione American India Pale Ale – Browar Olimp – recenzja

Epione American India Pale Ale – Browar Olimp – recenzja

Skład:

Słody – Pilzneński, Monachijski, Pszeniczny, Karmelowy 150

Chmiele – Iunga, Centennial, Mosaic

Drożdże – US-05

Dodatki – suszona skórka pomarańczy, suszone liście czarnej porzeczki

Ekstrakt – 15%

Alkohol – 5,9%

IBU – 60

Dziś mam dla was recenzję piwa z zapomnianego już trochę przeze mnie browaru kontraktowego Olimp z Torunia. Przez jakiś czas browar ten miał problem ze znalezieniem miejsca do warzenia swoich piw co odbiło sie na tymczasowym braku kolejnych premier. Na szczęście problem ten ma już za sobą. Nowym miejscem okazał sie Bytów Browar Kaszubski i dzięki temu zaczęło się warzenie. Na pierwszy ogień poszedł bohater dzisiejszej recenzji czyli Epione American India Pale Ale. W sumie to bohaterka bo Epione to kobieta, a konkretnie bogini ukojenia bólu. Oczywiście jak wszystkie pozycje Olimpu etykieta jak i nazwa piwa związane są z mitologią i panteonem greckim. AIPA ta została wzbogacona o dwa dodatki w postaci suszonej skórki pomarańczy oraz suszonych liści czarnej porzeczki. Te drugie mają bardzo szerokie zastosowanie w medycynie naturalnej i pomagają w leczeniu wielu dolegliwości. Na podstawie nazwy tego piwa i jego dodatków można więc stwierdzić, że wypicie go to samo zdrowie. Jednak nie wszystkie napary, syropy i inne lekarstwa dobrze smakują. Sprawdzę więc jak rzecz ma się z Epione.

Muszę przyznać że prezentacja wygląda jak najbardziej pozytywnie. Bardzo ładny herbaciano-bursztynowy kolor, a do tego całkiem obfita drobno i średniopęcherzykowa piana. W aromacie zdecydowanie rządzą dodatki. Na pierwszym planie porzeczka i pomarańcze. Trudno tutaj wyróżnić typowe dla tego stylu cytrusy i owoce tropikalne, które daje np. mosaic. Jest słodko i owocowo. Po kilku chwilach na drugim planie pojawiają się charakterystyczne dla chmielu Iunga nuty, których przyznam szczerze fanem nie jestem. Jest to taka mieszanka toffi,masła, mydła i trawy. Na szczęście dominują słodycz i owoce, więc te iungowe aromaty nie psują całości. Jak przedstawia się smak? Tutaj mamy zdecydowanie owocowy charakter, ale taki spod znaku soku, kompotu itp. Porzeczka, malina, pomarańcz – takie klimaty. Do tego dochodzi spora słodowość, która w połączeniu z wymienionymi wcześniej elementami przywodziła mi skojarzenia z herbatą owocową. Niestety w smaku Iunga bardziej daje znać o sobie co w mojej opinii obniża wartości smakowe Epione. Goryczkę zaliczyłbym do tych średnich, ale jak najbardziej wyczuwalnych. Jest lekko ściągająca, ale nie nacieszymy się nią długo po zaraz po chwili pojawia się słodki i owocowy finisz.

Uważam, że twórcy Epione przesadzili z tymi owocowymi dodatkami. Za dużo tu słodyczy. Gdyby to nie była AIPA to na pewno bym nie narzekał. Choć przyznaje, że jest to pijalny trunek to jednak po piwie uwarzonym w tym stylu spodziewam się więcej wytrawności. Poza tym za mało tu aromatów cytrusowych, żywicznych i iglastych tak charakterystycznych dla tego typu trunków. Do nachmielenia użyto mosaica, który potrafi dać piękne tropikalne nuty, a niestety został przykryty przez porzeczkę i maślano-trawiaste mydliny Iungi. Podsumowując. Epione to przyzwoite piwo, ale dla mnie to takie owocowo-goryczkowe ale, a nie AIPA.

Ocena: 67/100

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *