Holy Mountain – Browar Raduga – recenzja

Holy Mountain India Pale Ale – Browar Raduga

Piwo w stylu IPA o wspaniałym owocowym aromacie uzyskanym z zielonej herbaty sencha z drzewem sandałowy.

Styl – IPA

Chmiel – Magnum

Słody – słód jęczmienny, słód pszeniczny

Dodatki – herbata sencha z drzewem sandałowym

Drożdże – US-05

Ekstrakt wag. – 14%

Alkohol – 5,7%

IBU – 55

Kolejna moja recenzja i ponownie piwo z Browaru Raduga. Dzieję się tak m.in dlatego, że to już trzecia premiera w ciągu ostatniego miesiąca tego warszawskiego kontraktowca. To piąte próbowane przeze mnie piwo z tego browaru. Zaczęło się od dobrego Sunset Blvd. Następnie wypiłem absolutnie rewelacyjne Metropolis, które zaliczam do ścisłej czołówki moich ulubionych piw z gatunku India Pale Ale. Później nie było już tak różowo. African Queen szczególnie nie zachwyciło, ot kolejna przeciętna pozycja na rynku. Niestety o Apartment nie da się powiedzieć nic pozytywnego. Piwo absolutnie nieudane, walące alkoholem i pustą goryczą. Po wypiciu tego piwa na jakiś czas miałem dosyć kupowania produktów z Radugi. Następnie przetestowałem i zrecenzowałem Forbidden Planet i to piwo sprawiło, że z ochotą i zainteresowaniem przystąpiłem do spróbowania kolejnej nowości czyli Holy Mountain. Jest to IPA z dodatkiem zielonej herbaty sencha z drzewem sandałowym, uwarzona z użyciem tylko chmielu magnum. Można by więc uznać je równie dobrze za single hop IPA.

Na pierwszy plan po przelaniu od razu wybija się piana. Jest bardzo obfita, gęsta, głównie drobnopęcherzykowa, śnieżnobiała oraz dosyć trwała. Kolor to piękny jasny bursztyn wpadający w złoto. Do tego dochodzi również całkiem wyraźne zmętnienie. W zapachu lekki szok. Żadnych cytrusów oraz owoców tropikalnych, do których tak przyzwyczaja większość nowofalowych pale ale’i. Dzieje się tak dlatego ponieważ jak już wspomniałem na wstępie Holy Mountain zostało nachmielone tylko Magnumem, używanym głównie dla goryczki. Nie znaczy to, że piwo to nie posiada żadnych aromatów. Czuć wyraźnie herbaciane nuty charakterystyczne dla zielonej herbaty oraz w nieco mniejszym stopniu wyczuwalny jest również dodatek sandałowca. Zapachy te uzupełnia bardzo przyjemna nuta słodowa. Jest naprawdę przyjemnie i zarazem oryginalnie. Smak zdominowany jest przez herbacianą wytrawność ale w przeciwieństwie do zapachu tutaj bardziej przypomina mi to czarną herbatę. Goryczka na średnim poziomie, delikatnie ściągająca, zostawia na chwilę swój ślad na języku. Piwo jest bardzo dobrze zbalansowane. Do wytrawności i goryczki dochodzi lekka słodowość, która czyni je bardzo pijalnym trunkiem. Z każdym kolejnym łykiem czuć, że mamy do czynienia z bardzo dobrym, udanym piwem, w którym nie trzeba niczego zmieniać ani poprawiać. Po skończeniu picia przychodzi ochota na kolejne.

Na zakończenie nie wypada mi napisać nic innego niż to, że Holy Mountain to bardzo dobre i przede wszystkim oryginalne piwo. Pokazuje ono, że złote trunki z gatunku india pale ale to nie tylko amerykańskie chmiele, cytrusy, żywica i owoce ale w tej dziedzinie można też pokusić się o inne podejście do tematu i zaskoczyć czymś konsumentów. Sam Browar Raduga udowadnia, że potrafi warzyć dobre piwa (o wpadce w postaci Apartment’u zapominam) i awansuje do mojego osobistego rankingu najlepszych polskich browarów craftowych. Zwłaszcza, że piłem również ich trzecią tym razem nowozelandzką nowość i również jest to godne polecenia piwo (ale to już temat na inna recenzję).

Ocena: 84/100 crafty

Obraz: http://browarraduga.pl/nasze-piwa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *