Komes Porter Malinowy – Browar Fortuna – recenzja

Komes Porter Malinowy – Browar Fortuna – recenzja

Piwo udostępnił Chmiel – Świat Piwa

Dziś kolejna recenzja piwa z browaru regionalnego. Jakiś czas temu (przełom sierpnia i września) Browar Fortuna dodał trzy nowe pozycje do swojej serii Komesów. Był to RIS, Porter Bałtycki Płatki Dębowe oraz Porter Malinowy. W zasadzie poza Komesem Porter Bałtycki, seria ta jak i inne pozycje Fortuny, nie wzbudzają szczególnej uwagi i zainteresowania wśród piwnych blogerów i youtuberów. Trzeba jednak przyznać, że te trzy, o których mowa wyżej, wywołały niemałe poruszenie i doczekały się różnych recenzji. Ja zdecydowałem się na tą trzecią pozycję i dziś ją wam zaprezentuję. Nie wiem czemu nie nazwano tego piwa Porterem Bałtyckim bo przecież parametry i fakt, że to dolna fermentacja ewidentnie na to wskazują.

Zaczynam oczywiście od prezentacji. Kolor jak przystało na styl solidnie ciemnobrunatny. Piana beżowa, drobno i średniopęcherzykowa. Na początku dosyć obfita, ale szybko opada i niewiele jej zostaje (nie znika całkowicie). Aromat to gorzka czekolada i wyraźna malina. Troszeczkę kawy i kakao. Wanilii nie wyczułem. Po większym ogrzaniu pojawia się nuta alkoholowa, a przede wszystkim zapach malinowy wychodzi nam tu na pierwszy plan i zaczyna niestety dominować nad resztą. Smak to również mieszanka czekolady i malin. Tych drugich jak dla mnie jest tu zbyt wiele, wnoszą za dużo słodyczy. Na szczęście Porter Malinowy posiada dodatek w postaci chilli. Choć nie jestem jego fanem to tutaj sprawdza się dobrze i kontruje nam wspomnianą malinową słodycz. Na plus na pewno pełnia i gładkość oraz przyjemnie rozgrzewający alkohol. Do minusów zaliczyć należy zbyt duże wysycenie jak ta ten styl piwny. Przeszkadza to w degustacji i psuje pijalność trunku.

Poza tą ostatnią rzeczą, na którą zwróciłem uwagę nie można temu Komesowi zarzucić innych wad technicznych. Pod tym względem Porter Malinowy na pewno zasługuje na plus. Pomimo tego, że piło mi się go całkiem  przyjemnie to muszę przyznać, że to jednak nie moja bajka. Maliny i chilli jakoś nie pasują mi jako dodatki do tego stylu. Słód wędzony, wędzona śliwka itp jak najbardziej tak. Szkoda, że w tą stronę nie poszło to piwo. Myślę, że mogłoby wypaść o wiele lepiej. Choć zapewne w takim formacie w jakim go stworzono może znaleźć kilku amatorów.

Ocena: 61/100 craftów

Skład:

Słody – pilzneński, palony, ekstrakt słodowy

Chmiel – Herkules

Dodatki – sok malinowy, sok jabłkowy, wanilia, chilli

Ekstrakt – 21%

Alkohol – 8,5%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *