Kurna Chata – Browar Łańcut – recenzja

Kurna Chata – Browar Łańcut – recenzja

Po zrecenzowaniu trójpaku jasnych piw z Browaru Rockmill wracam z powrotem do piw ciemnych. Browar Łańcut kupił mnie jakiś czas temu swoim absolutnie rewelacyjnym owsianym stoutem czyli Czarną Polewką. Postanowiłem więc kolejny raz sięgnąć po ich piwo. Ponownie będzie to stout, ale tym razem w żytnim oraz wędzonym wydaniu. Lubie piwa dymione (zwłaszcza Grodziskie), ale jakimś ich wielkim fanem nie jestem. Od czasu do czasu mam ochotę na piwo z dodatkiem słodu wędzonego. Zwłaszcza jeżeli jest to słód wędzony dębem. W przypadku stoutu Kurna Chata będzie to buk i torf. Ten ostatni nie podchodzi każdemu. Znam wiele osób, które kompletnie go nie trawią. Mi nie przeszkadza, pod warunkiem, że użyto go z umiarem.

Kurna Chata to bardzo ciemny, brunatny stout, któremu blisko do w pełni czarnego koloru. Prezentację uzupełnia bardzo ładna, jasno brązowa piana, składająca się głównie z małych pęcherzy. W aromacie słody dymione zdecydowanie na pierwszym planie. Jest konkretnie. Na początku pierwszoplanową rolę odgrywa torf i jego naftowe, olejowe nuty. Ale po kilku chwilach dołączają do niego szynka i wędzonka. Trzeba przyznać, że są trwałe i nie tracą na intensywności przez długie chwile. Dopiero po ładnych kilku minutach znad dymu możemy poczuć trochę czarnej kawy. Po pierwszym łyku jestem bardzo mile zaskoczony ciałem piwa. Jak na 12,2 Blg jest pełne, w ustach czuć lekką kremowość i oleistość. Jak widać nie żałowano płatków. W smaku nuty dymne są bardzo subtelne i znikome. Rządzi tu gorzka czarna kawa, czekolada (oczywiście też w gorzkim wydaniu) i charakterystyczna dla żytniego pieczywa kwasowość oraz goryczka. Ta ostatnia pomimo małego IBU daje się całkiem we znaki i nawet lekko gryzie w gardło na finiszu. Spowodowane jest to również przez to, że jest to solidnie wytrawny stout. Nie ma tu miejsca dla żadnej słodyczy czy jakichkolwiek nut słodowych.

Niewątpliwie jest to trudny trunek. Nie jest to sesyjne piwo, które możemy sobie wypić w większej ilości. Pomimo niskiego ekstraktu nie ma tu też co liczyć na wysoką pijalność. Jest to pozycja typowo degustacyjna, przeznaczona do spokojnego i niespiesznego picia. Na pewno nie podejdzie craftowym nowicjuszom. Ci, którzy nie przepadają za piwami dymionymi również nie mają czego tu szukać, bo jak już wspominałem Kurna Chata jest solidnie dymiona. Natomiast wszyscy miłośnicy tych wytrawnych, a zwłaszcza wędzonych stoutów będą bardzo zadowoleni.

Ocena: 72/100 crafty

Skład:

Słody – słód wędzony bukiem, słód wędzony torfem, płatki żytnie, słód coffee, słód pszeniczny czekoladowy

Chmiel – Bramling Cross

Ekstrakt – 12,2%

Alkohol – 4,6%

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *