Lupulina English IPA – Browar Jana – recenzja

Lupulina English IPA – Browar Jana

Skład:

Słód: Pale Ale

Chmiel: Progress, Admiral, Goldings, Fuggles

Drożdże: S-04

Alkohol: 6,2%

Ekstrakt: 14%

IBU: 48

Dziś będzie bardzo klasycznie. Styl piwny, którego jeszcze nie było na naszej stronie i którego nie było mi dane jeszcze spróbować. Natomiast od pewnego czasu miałem ochotę to naprawić. O czym mowa? Chodzi tu o English IPA, która stała się inspiracją do stworzenia symbolu rewolucji piwnej jakim jest jej amerykańska wersja czyli American IPA. Na rynku mamy całą masę wszelkiej maści interpretacji i różnych wersji nachmielonych amerykańskimi chmielami IPA. Mała liczba browarów (a nawet bardzo mała) decyduje się na tą klasyczną angielską wersję. Jednym z nich jest Rzemieślniczy Browar Jana, który przed paroma tygodniami wypuścił piwo Lupulina English IPA. Przy okazji recenzji Pafulonu napisałem, że jeszcze nie zawiodłem się na piwach z tego browaru. Liczę więc na to, że tym razem będzie podobnie.

Na dzień dobry wita mnie bardzo ładna, gęsta i drobnopęcherzykowa piana. Kolor samego trunku prezentuje równie efektownie, ukazując swoją jasno bursztynową barwę, której towarzyszy lekkie zmętnienie. Co w aromacie? No tutaj od razu czuć różnicę pomiędzy angielską a amerykańską wersja IPA. Nie dostajemy mocnego uderzenia owoców tropikalnych, cytrusów, żywicy itp. Piwo ma ewidentnie czysto goryczkowy, trawiasto-korzenno, chmielowy aromat. Owszem występują tu nuty kwiatowe, jest trochę cytrusowo i słodowo, ale to wszystko jest tylko delikatnie i subtelnie zaznaczone, pełniąc rolę supportu. Pojawia się jeszcze bardzo słaba nuta alkoholowa, ale w kompletnie nieprzeszkadzającym wydaniu. Smak przedstawia się dosyć podobnie. Na pierwszym planie czysto chmielowy smak, wsparty lekko przez nutę cytrusową i słodową. Z każdym łykiem czujemy na języku wyraźną, ale zarazem niezbyt mocną, krótkotrwałą goryczkę. Przez całą degustację towarzyszyło mi skojarzenie, że pije skrzyżowanie pale ale z pilsem. Tak można w skrócie opisać komuś profil tego piwa. Bardzo warte podkreślenia jest to, że Lupulina jest bardzo pijalnym i orzeźwiającym trunkiem. Po wypiciu całej butelki stwierdziłem, że bardzo dobrze nadawałoby się na spotkanie, na którym mamy zamiar wypić więcej niż jedno piwo. Zwłaszcza, że nie czuć kompletnie, że jest to trunek o ponad 6% zawartości.

Nie zawiodłem się. Podszedłem do tego piwa nie spodziewając się jakiś wielkich doznań i jestem zadowolony. Jeżeli ktoś ma ochotę wypić po prostu dobre piwo bez oczekiwania, że nie wiadomo jak go oczaruje i wywali z butów to śmiało może sięgnąć po Lupulina English IPA. Pewnie znajdzie się cała masa ekspertów i malkontentów, która zacznie wytykać wady i braki zarówno w aromacie i smaku, porównując to piwo do AIPA. Napiszę więc wyraźnie. To nie jest amerykańska, nowofalowa wersja IPA! Nie ma tu amerykańskich chmieli i wysokiego poziomu IBU! Jeżeli tego szukacie to nie kupujcie tego piwa. Ode mnie kolejne słowa uznania dla Browaru Jana. Powtórzę się raz jeszcze. Ich piwa nie powalają na kolana, ale są naprawdę dobre, nie ma w nich wad i cechuje je wysoka pijalność. Dla mnie to duża zaleta.

Ocena: 76/100 craftów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *