Pafulon Brown Porter – Browar Jana – recenzja

Pafulon Brown Porter – Browar Jana

„Brown Porter – ciemne piwo górnej fermentacji wywodzące się z Wysp Brytyjskich. W piwie dominują aromaty pochodzące od opiekanych słodów – aromaty karmelowe, czekoladowe, palone. Piwo o umiarkowanej goryczce i niskiej zawartości estrów.”

Skład:

Słody – Pale Ale, Pszeniczny, Karmelowy 150, Czekoladowy, Palony Jęczmień

Chmiel – Hallertauer Tradition

Drożdże – S-04

Ekstrakt – 12,5% Blg

Alkohol – 5,6%

IBU – 30

 Porterów ciąg dalszy, a w zasadzie ciemnych piw ciąg dalszy. Namnożyło się w tym roku na łamach Polskiego Craftu sporo recenzji dotyczących takich trunków. O ile dobrze policzyłem, na 15 dotychczas napisanych, 10 dotyczyło właśnie ciemnych piw. Oto i kolejna z nich. Tym razem wybrałem styl Brown Porter, czyli taką łagodniejszą, bardziej słodową, posiadającą mniej nut palonych wersję klasycznego porteru. Przedmiotem dzisiejszej degustacji będzie Pafulon uwarzony przez rzemieślniczy Browar Jana z Zawiercia. Zdecydowałem się na piwo z tego browaru ponieważ w ostatnim czasie miałem przyjemność pić trzy pozycje z ich oferty i wszystkie trzy były naprawdę dobre. Poza tym nie mamy jeszcze żadnego wpisu dotyczącego Browaru Jana więc warto to naprawić i przekonać się co kryje się za tym złowieszczo nazwanym piwem.

Pafulon wita nas jasnobrązową, bardzo ładną, gęstą pianą, składającą się z drobnych pęcherzyków. Kolor samego trunku jak przystało do nazwy stylu to bardzo ciemny brąz, na pograniczu czerni, posiadający brunatne refleksy. Pierwszym aromatem, który wyczułem było zboże w swojej czystej postaci, a następnie pojawiła się nuta jego palonej wersji. Kolejnym mocno wyczuwalnym zapachem była czekolada oraz karmel. Po pewnym czasie dołączyły do tego wszystkiego nuty toffi oraz orzecha. Wszystko to tworzyło ładną i przyjemną kompozycję. Po pierwszym łyku od razu w mojej głowie pojawiło się skojarzenie z milk stoutem. Piwo jest bardzo gładkie, aksamitne i delikatne. Mamy tu nuty słodowe. Jest wyraźna czekolada i karmel. W trakcie degustacji przyszło mi na chwilę skojarzenie z lekko wygazowaną coca colą. Dochodzi do tego również przyjemny smak mleczno-kawowy. Czuć tutaj jeszcze zbożowy charakter, ale pozbawiony nut palonych. Pafulon pozbawiony jest jakiejkolwiek kwasowości, posiada minimalną, praktycznie zerowa goryczkę. Nie sądziłem, że o ciemnym piwie napisze coś takiego, ale jest on również orzeźwiający. Wszystkie te smaki, o których wspomniałem są bardzo dobrze zbalansowane i stonowane, co przekłada się na wysoką pijalność. W sumie mógłby to być równie dobrze milk stout lub oatmeal stout.

Nie ma się tu do czego przyczepić. Piwo godne polecenia. Jedynie przestrzec trzeba wszystkich, którzy stawiają pierwsze kroki w crafcie lub też nie mieli jeszcze do czynienia z żadnym porterem, że to co kryje się pod nazwą „Brown Porter” z klasycznym porterem ma niewiele wspólnego (nie mówiąc już o Porterze Bałtyckim). Jeszcze na koniec pochwała ode mnie dla Browaru Jana. Pafulon to czwarte wypite przeze mnie piwo z ich oferty i muszę przyznać, że wszystkie były co najmniej dobre. Może żadne z nich nie powaliło na kolana czy też nie wysłało mnie w kosmos, ale każde z nich było bardzo dobrze uwarzone, smaczne i pozbawione wad. Bardzo cenie takie browary, które sprawiają, że jak sięgam po ich piwo to wiem, że nie będę zawiedziony.

Ocena: 78/100 craftów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *