Piwa dyniowe – prawdziwie jesienny styl.

Piwa dyniowe stały się jednym z symboli jesieni.

Większości osób jesień kojarzy się z krótkimi wieczorami, deszczowymi dniami, drzewami pełnymi żółtych i pomarańczowych liści. Jednak dla fanów piw rzemieślniczych jest to również okres, w którym można skosztować jesiennego stylu piwnego jakim jest pumpkin ale, czyli piwa dyniowe. To właśnie o tej porze roku, większość browarów rzemieślniczych zabiera się do uwarzenia trunku, w którym znajdziecie dynię i aromatyczne przyprawy. Ma on tyle samo zwolenników, co przeciwników.

Niektóre piwne style są uwielbiane, a niektóre pogardzane, ale żaden styl nie budzi tylu skrajnych opinii co piwo dyniowe. Ci którzy je kochają, nie mogą się doczekać, aż w końcu nadejdzie jesień i na pólkach sklepowych zagoszczą „dynie”. Ci którzy je nienawidzą, irytują się nawet rozmową na ich temat i nie uważają tego trunku w ogóle za piwo. Piwa dyniowe wzbudzają tyle kontrowersji głównie z powodu przypraw dodawanych do trunku, czyli cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej, imbiru i kardamonu. Jednak z roku na rok coraz więcej browarów zabiera się za warzenie piw dyniowych.

Zwolennicy „dyni” twierdzą, że ten styl ma za sobą długą historię i jest to prawda. W czasie epoki kolonialnej, osadnicy mieli utrudniony dostęp do produktów ze Starego Świata, więc napoje wyskokowe produkowali z tego co było pod ręką: kukurydzy, jabłek i dyni. Już w 1771 roku American Philosophical Society opublikowało przepis na piwo dyniowe. Natomiast na przełomie XIX wieku receptury zaczęły w znaczący sposób przypominać znane nam dzisiaj piwo dyniowe. Niestety w następnych latach piwo to straciło na popularności i zostało zapomniane. Dopiero w latach 80-tych ubiegłego wieku w czasie kiedy zaczęła rozkręcać się „piwna rewolucja” piwo dyniowe ponownie wróciło do produkcji. W 1985 roku amerykański browar Buffalo Bill’s Brewery, postanowił uwarzyć pumpkin ale według receptury sporządzonej przez, tu uwaga Georga Washingtona pod nazwą Orginal Pumpkin Ale.

W ostatnich latach doczekaliśmy się nawet kilku wariacji stylu. Pojawiły się nie tylko piwa pikantnie przyprawiane, ale również słodzone np. Cigar City’s Good Gourd Imperial, Southern Tier Pumpking, Iron Hill’s Great Imperial Pumpkin. Najważniejsze, że wciąż powstają nowe odmiany: dyniowe stouty, dyniowe portery i dyniowe lagery. Uważam, że piwa te będą znajdowały coraz więcej zwolenników i staną się nieodzowną częścią Halloweenowych imprez. Jeżeli szukacie dyniowych piw w naszym kraju to spokojnie możecie sięgnąć po „Dyniamit” z Pinty, Jan Olbracht „Pumpkin Ale”, „Muerto” z Kingpina lub „Zośka Straszybotka” z Piwoteki.

Piwo dyniowe może mieć barwę od jasno pomarańczowej do prawie czarnej. W aromacie powinniście wyczuć idealnie zbalansowane przyprawowe nuty wraz z zapachem pieczonej dyni plus lekkie chmielowe akcenty. W smaku na pierwszym planie zdecydowanie dynia, a zaraz za nią przyprawy. Jeżeli przyjdzie Wam pić słodką wersję to na finiszu obowiązkowo powinna pojawić się kontra w postaci chmielowej goryczki. Bazą dla tego stylu przeważnie są piwa typu Pale Ale lub Amber Ale, do których dodaje się pulpę z pieczonej dyni przeważnie pod koniec zacierania na etapie tak zwanego „wygrzewu”. Natomiast przyprawy najczęściej stosowane są pod koniec gotowania brzeczki.

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do spędzenia nie jednego jesiennego wieczoru w towarzystwie piwa dyniowego, a jeżeli jesteście zaproszeni na halloweenową imprezę, to zbierzcie koniecznie je ze sobą.

Obraz: https://www.pexels.com

Artur Molenda

About Artur Molenda

Jestem założycielem serwisu polskicraft.pl, piwowarem domowym i członkiem PSPD. Pisuję głównie newsy i felietony, od czasu do czasu piwne recenzje. Jestem wielkim fanem najlepszych na świecie polskich piw rzemieślniczych. Moja pasja to muzyka (rock,metal) i sport.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *