Shark American Pale Ale – Browar Widawa – recenzja

Kolejny w tym roku tzw. długi weekend znów jest z nami. Pogoda jest na tyle przyzwoita, że pozwala na spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Mam za sobą dwa dni grillowania i sporo wypitego piwa, spod znaku pszenicy (głównie Weizen). Dziś (czyli w piątek) postanowiłem przystopować i wypić tylko jedno piwo i przy okazji je zrecenzować. Nie będę ukrywał, że nie chciało mi się jechać do sklepu specjalistycznego po zaopatrzenie. Postanowiłem skorzystać z domowych zapasów. Wśród nich znalazł się bohater dzisiejszej recenzji czyli Shark, uwarzony przez Browar Widawa we współpracy z Tomaszem Kopyrą, który jest autorem receptury. Pan Kopyra znany jest oczywiście z działalności youtubowej, ale również z tego, że lubi bardzo mocno nachmielone piwa o wysokim poziomie goryczy. Napis na etykiecie informuje mnie, że to ekstremalnie nachmielony trunek. Spodziewam się więc piwa, które nawet mnie czyli miłośnika piw o wysokim IBU zaskoczy mocą swojej goryczki.

Na początku jak zwykle parę słów o prezentacji. Rekin z Widawy posiada złoty kolor i jest lekko zmętniony. Zdobi go naprawdę bardzo ładna, obfita i gęsta piana składająca się z drobnych pęcherzyków. Kolejnym jej atutem jest bardzo konkretny lejsing. Strona wizualna zdecydowanie na plus. Aromat uderza bardzo konkretną dawką cytrusów, supportowanych przez nuty żywiczne. Ma to wszystko taki bardzo świeży i odświeżający, przyjemny charakter, który sprawia, że trzeba jak najszybciej zanurzyć usta w tym napoju. Po pierwszych łykach już wiem, że to jest to co lubię. Cytryna miesza się tu z grejpfrutem przy dosłownie delikatnej podbudowie słodowej. Jest wyraźna, lekko zalegająca i konkretna goryczka, ale zaliczyłbym ją do tych średniowysokich. Finisz herbaciano-grejpfrutowy co oczywiście również bardzo mi odpowiada. Wytrawność i dosyć wodniste ciało sprawiają, że Shark jest piwem bardzo pijalnym i bardzo orzeźwiającym.

To dopiero moje pierwsze piwo z Widawy i muszę przyznać, że mam ochotę na kolejne. Shark to bardzo dobra APA, którą spokojnie mogę zaliczyć do osobistej czołówki piw w tym stylu. Jedyny minus to ta goryczka, która aktualnie niczym nie powala (ponoć wcześniejsze warki były mocniejsze). Sugerowałbym zrezygnowanie z tego „extremely hopped” na etykiecie bo nie współgra to z zawartością. No i te 0,3 to też trochę przesada. Ja rozumiem, że jakiś RIS, Porter Bałtycki itp może być w butelce o takiej pojemności, ale tak wysoce pijalne piwo, na wiosnę i lato wolałbym zdecydowanie w większej butelce. Nieważne. Nie chcę żeby wyszło, że się czepiam i marudzę bo to mogłoby zniekształcić moją opinię o tym piwie. Ta jest jak najbardziej pozytywna. Każdemu kto jeszcze Sharka nie próbował polecam nadrobić tą zaległość.

Skład:

Słody – Pale Ale, Monachijski, pszeniczny, zakwaszający

Chmiele – Chinook, Citra, Cascade

Ekstrakt – 11,6%

Alkohol – 4,9%

Ocena: 86/100 craftów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *