SmallTalk – Trzech Kumpli – recenzja

SmallTalk – Trzech Kumpli – recenzja

chmiel Piwo udostępnił Chmiel – Świat Piwa.

Mały urlop w Tatrach sprawił, że nie miałem kiedy pisać recenzji. Jak się okazało dostępność do piw rzemieślniczych staje się coraz lepsza i podczas pobytu w Zakopanem nie byłem skazany na koncerniaki. Odkryłem również, że po kilkugodzinnej wyczerpującej górskiej wyprawie nie ma nic lepszego niż zimne Grodziskie. Cudo! Parę dni temu wróciłem do domu, czas więc na nadrobienie testowych zaległości. Pogoda dopisuje, słońce praży, wciąż chce się gasić pragnienie. Te czynniki sprawiają, że chętnie sięgam po sesyjne trunki o niezbyt wysokiej zawartości alkoholu. Taki ma być właśnie SmallTalk. Jest to Hoppy Pale Ale nachmielone polskimi, amerykańskimi i niemieckimi chmielami. Browar Trzech Kumpli pisze na swym profilu, że piwo ma być wysoce pijalne, porządnie nachmielone na aromat, a szklanka opróżnia się nie wiadomo nawet kiedy. Tego właśnie mi trzeba. Mam nadzieję, że nie będę zawiedziony ponieważ nie przypominam sobie aby jakieś piwo z tego browaru mnie rozczarowało.

SmallTalk to dosyć mocno zmętniony trunek w kolorze brudnego złota. Posiada bardzo ładną, gęstą, obfitą, drobnopęcherzykową pianę. W aromacie potężna dawka owoców i słodu, niczym w świeżo przyrządzonym soku. Do nut słodowych po pewnym czasie dołącza jeszcze coś na wzór miodu. Wszystko to komponuje się w przyjemną całość. W smaku na pierwszym planie również słód. Ale nie jest zalepiająco i nieprzyjemnie. Wręcz przeciwnie, jest lekko i gładko. Owoce mieszają nam się tu ze słodową słodyczą, która zawiera trochę ciasteczkowych nut. Goryczka bardzo delikatna, a co za tym idzie, niezalegająca i szybko znikająca. Rzeczywiście piwo jest bardzo pijalne i dosyć szybko znika ze szkła. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć ten opis gdyby nie jedno małe ale. Pod koniec degustacji gdy do opróżnienia zostało mi ok. 100 ml zacząłem się zastanawiać czy jednak te nuty słodowe nie są tu zbyt silne. Doszedłem do wniosku, że jest coś w tym i gdyby przyszło mi pić następną butelkę SmallTalk to chyba piwo nie wchodziłoby już tak szybko i gładko. Przydałaby się tutaj większa wytrawność i wtedy byłoby naprawdę świetnie.

Tak czy owak jest to dobra pozycja, po którą można sięgać i nie być przy tym rozczarowanym i zawiedzionym. Z tym tylko zastrzeżeniem, że w moim odczuciu jest to piwo do wypicia w postaci maksymalnie jednej butelki na wieczór. Z większą ilością może już być problem. No chyba, że pomiędzy wypijemy sobie jakąś wytrawną, mocno goryczkową IPĘ.

Ocena: 73/100 crafty

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *